Logo Cephei
Login: Hasło:
Poniedziałek, 6 Września 2010
Strona tytułowaCzytelniaLudzieForumZarejestruj się!
O publikacji:
Autor: Dracon
Kategoria: [Inne]
Dodano: 15 Lipca 2010
Wyświetlono 36 razy
Średnia ocena: +2
Ilość ocen: 1
Wrócisz do mnie we śnie

Często zastanawiam się jak to jest całować deszcz. Coś, co czujesz, a mimo to jest nieuchwytne, nie dla ciebie, nie tym razem. Taka sama była moja miłość do Niego. Nie dla mnie. Jak niekończąca się pogoń za uczuciem, które nas w końcu zniszczyło. Od czterech dni jestem na odwyku. Wypalam w sobie miłość i nie obchodzi mnie jak mocno to będzie boleć. Odpycham cię, chociaż nigdy nie obiecywałeś, że będziesz tylko mój. W głębi duszy mam nadzieję, że czujesz się tak samo jak ja. Bez powietrza.

Gdy mam lepszy dzień udaję, że o tym nie myślę. Moje serce bije przeciwko mnie i dziwię się, że jeszcze nie pękło. Obsesyjnie szukam cię wzrokiem. Chociaż na minutę, chociaż na sekundę. Moja miłość rozpadła się nagle niczym domek z kart. Z czasem było już tylko gorzej, a gdy dni stawały się dłuższe, moja rozpacz wydłużała się razem z nimi. Noce dawały mi obraz twoich oczu.

Spokój był tylko w oparach dymu. I w chorobie, w którą celowo się wpędzam, by mieć wymówkę na wszystko. Wieczorami próbuję wyobrazić sobie świat bez ciebie. Dla mnie taki nie istnieje. Mimo to, czekam. Bo moja miłość do ciebie jest jak czas – wieczna i nieskończona; jak pola pełne kwiatów – niezmienna, rozmarzona, zapomniana.

Stoję na zewnątrz i nie zważam na deszcz, który nie jest w stanie zmyć moich łez. Stoisz naprzeciwko mnie i przez chwilę jest tak jak dawniej, gdy topiłam się w twoim spojrzeniu. Przez chwilę jest tak jak powinno być i tylko tak jak pamiętam. Czuję twój dotyk i pocałunek tak lekki jakby go wcale nie było. I pozostaje mi tylko twój zapach, który mnie zabija.

Ale zawsze jesteś. Dla mnie jak światło, jak dzień, jak powietrze. Zostań. Razem tońmy w tej krwi. Kocham.

Jak w dzieciństwie, układam na grobie krzyż z kasztanów. Nie wiadomo skąd, zrywa się nagle mroźny wiatr, ale ja nie ruszam się z miejsca. I wszystko jest już jak w  naszej bajce. Jesteś przy mnie. A potem wracam do domu i szykuję kolację. Ścielę ci łóżko i wyobrażam sobie twarze naszych dzieci. Gaszę światło i wiem, że wrócisz do mnie we śnie. Zawsze wracałeś.

Komentarze
Będąc niezalogowanym nie możesz dodać komentarza.

Avira
15 Lipca 2010, 21:23
Momentami celne, ale w większości raczej... nudnawe.
Emocja, na której grasz, szybko nudzi czytelnika, o ile nie zmienisz tonu/sposobu pisania po paru wersach. A tutaj wszystko pisane jest na "jedno kopyto". Nie mówię, że brzydko, bo oprawiłaś to wyjątkowo zgrabnie, ale nie czuję się szczególnie porwana przez ten tekst.
Pozdrawiam.

Ja
15 Lipca 2010, 13:12
Utożsamiłbym się, a to chyba chodzi.

Ja
15 Lipca 2010, 13:11
A wskazówka płynie tak wolno...
Publikacje są własnością ich twórców i nie mogą zostać wykorzystane bez ich zgody.

Cephei RSS