![]() |
![]() |
||||||||||
| Czwartek, 9 Września 2010 | |||||||||||
|
|||||||||||
|
O publikacji: Autor: spartanka Kategoria: [Szuflada] Dodano: 8 Czerwca 2009 Ostatnia modyfikacja: 9 Czerwca 2009 Wyświetlono 70 razy kwiatostan - błogostan Słońce kapie ospale świetlistymi płomieniami (mówię w stu kwiatowych językach) Ogrodniczka zrywam kwiatki św. Franciszka a Ty pewnie patrzysz sceptycznie wiecznie nachmurzony w tym swoim niebie powieszę sobie na ścianie jak przy kożuchu prywatne siedemdziesięciosześciopłatkowe słońce rudy słonecznik ma tylko jedno oko w czerni nie zobaczy gdy będę zeskrobywać zaschnięte krople słońca ze skórą przekornie dam Ci na zgodę bukiet Chupa Chupsów - może się wreszcie odezwiesz Komentarz autora Komentarze Będąc niezalogowanym nie możesz dodać komentarza.
"siedemdziesięciosześciopłatkowe" - czytając to rzeczywiście można się wykoleić, ale nie wiem czy to koniecznie trzeba zmieniać.
"będę zeskrobywać zaschnięte krople słońca ze skórą" - no wybacz, ale mnie to się kojarzy jedynie z jasnymi plamami jakie zostają po przesadnie opalonej, odpadającej skórze. W pewnym sensie trzyma się to tekstu, ale trochę nie łapię. Obrazek dziewczyny z zachęcającym, dobrotliwym uśmiechem podającej bukiet lizaków Temu z nieba - bo coś takiego mam w głowie - jest absorbujący :)
Nie jestem. Taki van Gogh.
jesteś zakonnikiem?
a słonecznik to tamto słońce na ścianie, prywatny, sztuczny, łatwiejszy pseudo-bóg.
Ładne, bardzo przyjemne wizyjnie. Gdy byłem bratem mniejszym (i młodszym), miałem wielkie nabożeństwo do świętego Franciszka. Celna gra na znaczeniach słów, do tego szczypta symbolizmu. Obraz ze słonecznikiem niejasny. Zaproszenie do im-super-prowizacji.
| |||||||||||
do poprawek