Logo Cephei
Login: Hasło:
Niedziela, 5 Września 2010
Strona tytułowaCzytelniaLudzieForumZarejestruj się!
O publikacji:
Autor: _ona_nikt
Kategoria: [Szuflada]
Dodano: 5 Maja 2009
Ostatnia modyfikacja: 5 Maja 2009
Wyświetlono 117 razy
Moje narodzenie

Codziennie rano się rodzę
Na ten dziwny świat przychodzę
Patrząc na niego ze zdziwieniem
Z lekkim zimnym przetraszeniem

Lecz nagle pojawia się poranek
Zagląda do wszstkich furt i bramek
Budzi mnie swym oddechem
Swoim promiennym uśmiechem

I przychodzę na świat niczym chłodna rosa
Osidam na kwiatkach fioletowego wrzosa
Rosnącego na ścieżce pozarastanej
Dawno przez wszstkich zapomnianej

Potem znikam w południe świetliste
Gdy na niebie płyną obłoki kuliste
Pochłania mnie sucha ziemia
Dobiega kres mego istnienia

I tak jest dnia każdgo
Takie są poranki życia mego
Pojawiam sie w tym co niedostrzegalne
w tym co najbardziej marne

Być może ktoś, kiedyś mnie odnajdzie
Na małym kwiatku kropelkę rosy znajdzie
I wtedy pomyśli że to ja
Narodziłam się właśnie tego dnia


Komentarz autora
jak coś źle proszę pouczyć...
to mi bardzo pomaga

Komentarze
Będąc niezalogowanym nie możesz dodać komentarza.

stigle
6 Maja 2009, 21:13
I 2 literówki

Zagląda do wszstkich furt i bramek
Osidam na kwiatkach fioletowego wrzosa

No no, mamy tutaj jakiś powiew zagubionej duszyczki :) Wiersz ładny, ale rzeczywiście rymy częstochowskie niepotrzebne.

Azure-Neris
5 Maja 2009, 22:55
Cytat
Osidam na kwiatkach fioletowego wrzosa
osiadam

śliczne myśli... spłaszczone częstochowskimi rymami niepotrzebnie ;] ale jednak śliczne.

Antoninus
5 Maja 2009, 22:47
W paru miejscach rymy zdają się być wymuszone. Również gdzieniegdzie rytm wiersza załamuje się i nie wiadomo, gdzie miałaby się znajdować cezura. Nieco nielogicznych niekonsekwencji:
"Patrząc na niego ze zdziwieniem
Z lekkim zimnym przetraszeniem" - czemu zdziwienie i przestraszenie, skoro przychodzisz na świat codziennie i czynność ta, jak i towarzyszący jej każdorazowo widok owego świata są przez swoją powtarzalność już znane i nie powinny wywoływać wspomnianych odczuć? Nota bene, "dziwny" świat oraz "ze zdziwieniem" - za dużo tej dziwności na raz, można by zastąpić jedno lub drugie innym słowem.
Dlaczego poranek pojawia się nagle i skąd to lecz, mianowicie co przeciwstawia?
"...furt i bramek" - wymuszony rym do "poranek". Bramki albo na boisku, albo np. na lotnisku.
"...chłodna rosa" - wymuszony rym do "wrzosa". Chyba zresztą dopełniacz brzmi "wrzosu", analogicznie jak "stos - stosu, trzos - trzosu", itp. Nie jestem pewien, czy dziś już dwie wersje nie są dopuszczalne.
"Potem znikam w południe świetliste
Potem znikam w południe świetliste
Gdy na niebie płyną obłoki kuliste
Pochłania mnie sucha ziemia
Dobiega kres mego istnienia" - ładny wers, dobrze brzmi, podoba mi się.
"Pojawiam sie w tym co niedostrzegalne" - za długo moim zdaniem.
"...mnie odnajdzie" - wymuszony rym do "znajdzie", no i dwa słowa o identycznym znaczeniu, niedobrze.
Brakuje mi trochę wizji Ciebie wieczorem, bo mamy poranek, południe i nagle znikasz. Czuć pewien brak dopełnienia, no chyba że ma to oznaczać koniec tego jednodniowego życia na tym, co starożytni Grecy określali słowem "akme", czyli moment najwyższego stopnia rozwoju sił fizycznych i duchowych. Bardzo to jednak optymistyczna i utopijna wizja.
Publikacje są własnością ich twórców i nie mogą zostać wykorzystane bez ich zgody.

Cephei RSS