Logo Cephei
Login: Hasło:
Czwartek, 9 Września 2010
Strona tytułowaCzytelniaLudzieForumZarejestruj się!
O publikacji:
Autor: Aviate
Kategoria: Esej
Dodano: 29 Kwietnia 2009
Ostatnia modyfikacja: 30 Kwietnia 2009
Wyświetlono 98 razy
Plusy i Minusy Młodości

Czym właściwie jest młodość? Czy góra, która ma 2 mln. lat jest stara, czy młoda? Czy Ziemia w stosunku do istnienia wszechświata jest stara, czy młoda? Czy dusza żyjąca w człowieku jest stara, czy młoda? Posłużę się dogmatem ,że młodość to okres życia pomiędzy 15-tym a 25-piątym rokiem życia. Fryderyk Nietzsche kiedyś powiedział
"Ulubieńcy bogów umierają młodo, lecz później żyją wiecznie w ich towarzystwie... " I chyba zbyt wiele się nie pomylił bo kto by chciał dziś stracić sprawność ruchową i intelektualną na rzecz zgryzoty i "radia maryja". Mówią ,że człowiek młody jest podatny na różnego rodzaju manipulacje ale czy to na pewno jest fakt ? Patrząc na Polskie partie i formacje polityczne gdzie pierwsze skrzypce grają ludzie grubo po czterdziestce chodzący na kolanach do Torunia w ramiona "ojca dyrektora" dochodzę do wniosku ,że młodość z podatnością nie ma wspólnego ani jednego grosza. Podatność dotyczy jednostek a nie wieku.
Czego brakuje młodemu człowiekowi ? Przede wszystkim emocji.. Które same w sobie nie są ani wadą ani zaletą. O tym czym są a raczej czym się staną decyduje kierunek tych doświadczeń. Jedna osoba dostanie od swojego główkowania depresji i skończy pijąc do ostatniego kieliszka pod rodzinnym stołem. Inna jak Michał Marcinkiewicz przedstawiciel Platformy Obywatelskiej mając zaledwie 25lat swą pasją namiesza trochę w polityce. Kiedyś wiek stanowił o wartości słów które prezentował człowiek a dzisiaj młodość stanowi o uniwersalnym szczęściu które stanowi zdrowie i jest jego największą zaletą. Ogół społeczeństwa widzi młodość jako życie na wysokim poziomie pozbawionym trosk i sponsorowanym przez rodziców. W rzeczywistości ponad połowa młodzieży sama pracuje na własne utrzymanie i napotyka na problemy o których tzw "Dorośli" na wygrzanych posadkach słyszą co najwyżej w telewizji.
Młodość to także odwaga nawet wtedy gdy znamy jej konsekwencje tak jak w "Stowarzyszeniu umarłych poetów" N.H. Keinbaum gdzie bohaterami powieści są młodzi chłopcy, uczniowie renomowanej akademii Weltona. Którzy kiedy w ich życie wkracza nowy nauczyciel, John Keating, postanawiają wyjść poza nudę i schematy szkoły, żyć w imię zasady carpe diem.
To co młodością kieruje to jedna z nielicznych rzeczy które pozostają uzależnione jedynie od wieku i trendu w danej epoce czasu a są nią Idee. Tak jak na przełomie lat 60. i 70. XX wieku, z hard rocka, acid rocka i blues rocka powstał Heavy metal by stać się podłożem kontrkultury metalowców tak do dzisiaj podobne koncepcje powstają własne w tej wąskiej grupie wiekowej. Na pewno jest to zaleta ,pewnego rodzaju szaleństwo której z przykrością stwierdzając "Staruszką" brakuje.
Każdy z nas jest inny. Każdy z nas będzie panem swojego sukcesu lub porażki. Ale tylko Młodzi mogą jeszcze coś zmienić..

Komentarze
Będąc niezalogowanym nie możesz dodać komentarza.

Antoninus
3 Maja 2009, 22:28
Dzięki Ci!

Aviate
3 Maja 2009, 21:50
W wolnej chwili postaram się tekst powyżej poprawić opierając się o wasze sugestie. Jeszcze raz dziękuje ;)

Aviate
3 Maja 2009, 21:38
Dziękuje za wszystkie Komentarze

stigle
2 Maja 2009, 19:03
Ten cytat to nie jest oryginalny tekst Nietzschego. To słowa komediopisarza Menandra.
Nietzschego lubię bardzo. Młodzi nic nie zmienią, bo im się nie chce. Ludzie chętnie przystają i adaptują się do tego, co ich otacza. Zmiana czegokolwiek wymagałaby wysiłku z ich strony.

Antoninus
1 Maja 2009, 22:54
Nie jestem do końca pewien, co chciałeś osiągnąć zamieszczając tu powyższy tekst: czy tyle tylko, byśmy zapoznali się z Twoimi poglądami na temat znaczenia młodości i ewentualnie dokonali wglądu w sam tekst, czy również przedstawili własny punkt widzenia (co, nie ukrywam, powitałbym z ochotą). Owa moja niepewność skłania mnie więc do przeanalizowania jedynie na tym etapie tego, co napisałeś; jeśli jednak potwierdzisz, że Twoim pragnieniem było wywołanie dyskusji, wówczas będę mógł się doń włączyć.
Podoba mi się rozpoczynanie wywodu problematycznego od wiązki zapytań, których zadaniem jest precyzowanie zakresu omawianego zagadnienia, co tu jednak nie ma niestety miejsca. Chodzi o przygotowanie gruntu i stworzenie dla czytelnika iluzji całkowitej niewiadomej, na którą odpowiedź formułowana jest stopniowo. Nie znam takiego dogmatu i sądzę, że taki termin tu nie pasuje. Nie może być bowiem w moim odczuciu dogmatem coś, co podlega zmianie w czasie, jak właśnie młodość w kwantytatywnym jej rozumieniu, czyli jako przedział wiekowy. Wiadomo przecież, że w starożytności rozróżniano kilka "etapów" młodości (nie chcę tu wdawać się w ich łacińską nomenklaturę, która również uczonym sprawia spore trudności). W średniowieczu z uwagi na wysoką śmiertelność i niskie standardy życia przedziały wiekowe prezentowały się zgoła odmiennie niż dzisiaj. Są to jednak rzeczy znane powszechnie. Dlatego też "dogmat", dodatkowo ze swoim religijnym sensem, jest tutaj według mnie niewłaściwy. Dzisiaj może młodość sytuuje się w takim przedziale wiekowym, ale nie jest to bynajmniej wzorzec.
Kolejny dobry zabieg kompozycyjny, obecny w tym tekście, to posłużenie się cytatem z autora rozpoznawanego powszechnie i uznawanego przez wielu (choć nie przeze mnie) za autorytet. Dodatkowo, cytowane słowa w kontekście całości wywodu brzmią zabawnie i zachęcają tym do dalszej lektury.
Pojawiające się następnie wtręty z dziedziny polityki w moim odczuciu chybione, choć rozumiem ich obecność. ...sprawność ruchową i intelektualną na rzecz zgryzoty i "radia maryja" - rozumiem, że chciałeś tu zbudować kontrast, nie wiem jednak, jak płaszczyzna ogólnej sprawności psychoruchowej, która jest udziałem młodości, ma się do zgryzoty i Radia Maryja. Jeśli rozumieć intelekt jako zarówno myśli, jak i uczucia, to w porządku, zgryzota jest uczuciem; jeśli rozumieć Radio Maryja jako niedołęstwo tworzącego je sporego procentu ludzi starszych, to dobrze, kontrast jest wyraźny. Nie jest jednak wyraźny, bo opiera się na zbyt wieloznacznych pojęciach, których właściwego znaczenia trzeba się domyślać, co utrudnia płynność lektury. "nie ma wspólnego ani jednego grosza." - czy to zamierzone połączenie dwóch sformułowań: "nie ma nic wspólnego" i "nie dać (komuś) ani grosza"? Jeśli nie, niejasne i należałoby dookreślić, jakiego rodzaju są to manipulacje.
Dalej stosujesz typowo łacińską manierę stylistyczną, to znaczy rozpoczynanie zdania twierdzącego od zaimka względnego "który". Po polsku wygląda to jednak dziwacznie i nie jest stosowane poza zdaniami pytajnymi. Zastanawiam się, czy posiadanie emocji może być w ogóle pojmowane jako wada lub zaleta z uwagi na fakt, że są one przyrodzone każdemu człowiekowi. Poddawanie ich klasyfikacji typu: dobry-zły możliwe jest dopiero wtedy, gdy one same są dobre lub złe, bo jako pojęcie są neutralne. "kierunek tych doświadczeń" - jakich doświadczeń? Obecność zaimka wskazującego stwarza wrażenie, że o jakiś "doświadczeniach" była już mowa wcześniej i teraz są one powtarzane, czytelnik więc się gubi, bo jako żywo nie przypomina sobie nic takiego. "Prezentowanie słów" też trochę niezręczne, lepiej "poglądów, opinii". "młodość stanowi...które stanowi zdrowie" - stanowi :) o powtarzalności tego samego słowa, ale polszczyzna bogata, można wybrać jakiś inny termin.
"Kiedyś wiek stanowił o wartości słów które prezentował człowiek a dzisiaj młodość stanowi o uniwersalnym szczęściu które stanowi zdrowie i jest jego największą zaletą." - z treści tego zdania wynika poniekąd, że młodość nie jest równoznaczna z "wiekiem", przydałoby się jakieś dookreślenie tego "wieku", który stanowił o... Poza tym wygląda na tym, że zdrowie jest uniwersalnym szczęściem, czy może powodem szczęścia - w porządku, ale dalsza część tego zdania głosi, że szczęście jest największą zaletą zdrowia, choć chyba chodziło o to, że zdrowie jest największą zaletą młodości. Moim zdaniem więc całe to zdanie należałoby poddać rewizji. "Napotyka problemy", bez "na", choć nie jestem do końca pewien, czy dzisiaj jest to jeszcze taki straszliwy błąd.
"...zasady carpe diem." - łacina w tekście mile widziana, zwłaszcza przez filologa klasycznego. :) ... w danej epoce czasu" - "czasu" niepotrzebne, wiadomo że chodzi o tego typu przestrzeń. "w tej wąskiej grupie wiekowej." - to znaczy w młodości? Nazywanie jej wąską, skoro obejmuje dziesięć lat, to jednak według mnie pewne nadużycie. "Na pewno jest to zaleta" - co mianowicie? Że "podobne koncepcje powstają własne w tej wąskiej grupie wiekowej"? ale czego jest to zaleta, bo nie ma punktu odniesienia. Może lepiej napisać, że jest to np. coś pozytywnego? Inaczej trzeba się wiele domyślać. Nie chciałbym zresztą, żebyś rozumiał te moje pytania jako godzące w samą treść, bo nie są takimi, pytam na razie tylko o rzeczy dotyczące budowy i spójności tekstu.
"szaleństwo której" - "którego", "zaleta" jest za daleko, żeby zaimek się do niej odnosił; względnie "których", to znaczy zalety i szaleństwa, choć dziwaczne to połączenie. "Staruszką" - zdecydowanie "Staruszkom", chyba już nieco się zmęczyłeś tym pisaniem.
No i optymistyczny akcent na koniec, doskonale. :)
Nawiązując do ostatnich słów tego tekstu, też możesz "jeszcze coś zmienić..". :) Nie jestem tu bynajmniej ani od doradzania, ani od narzucania nikomu własnej wersji, moim zamiarem była jedynie rzetelna analiza powyższego. Jak już pisałem wcześniej, ustosunkowałem się tylko do formalnej części tego, co napisałeś, a jeśli idzie o treść, spodziewam się Twojego potwierdzenia, że oczekujesz od innych dyskusji do postawionego w tytule zagadnienia. Co utrudniło mi lekturę, to przede wszystkim brak w kilku miejscach spójności tekstu i załamanie toku wywodu. Co mnie ucieszyło, napisałem. Jeśli więc pragniesz rozważać na piśmie kwestie podobne do tej, którą nam tutaj wyłożyłeś, pisz wiele i chętnie. :)

Aviate
30 Kwietnia 2009, 23:18
poprawione ;)

Persifal
30 Kwietnia 2009, 1:59
ok. tylko F r y d e r y k N i e t z s c h e . Pamiętaj, robiąc literówki w nazwisku tego człowieka ranisz moje uczucia. ;)
Publikacje są własnością ich twórców i nie mogą zostać wykorzystane bez ich zgody.

Cephei RSS