![]() |
![]() |
|||||||||||
| Poniedziałek, 6 Września 2010 | ||||||||||||
|
||||||||||||
|
"Witajcie mi, moi..." Wstałam. Dzień kolejny odznaczony na ścianie. Pozbierałam śmiecie i spaliłam na środku pokoju bawialnego. Ubaw wręcz po pachy. Po sam sufit strzelały płomienie z listów, pocztówek, zdjęć. Najpiękniej płonął kalendarz. Zmyłam naczynia. A potem je potłukłam. Skorupy kieliszków, odłamki talerzy, fragmenty wazonu w którym wiecznie więdły kwiaty. Zrobię z tego mozaikę. Będzie piękna, zobaczycie. Miotłą wygoniłam spod dywanu kilka stad kotów szaro-burych i upchnęłam je w żarze z kalendarza. Te koty pamiętają wiele. Muszą spłonąć dziewięć razy. Na wszelki wypadek. Wykąpałam się w źródle zapomnienia, które nalałam do wanny wraz z cała resztką łez róży. Pani matka zostawiła na zły czas. Ten będzie dobry. Czysta. Wyszłam na balkon w czerwonej sukience. A pode mną kwitł gaj jagodowy. Witajcie moi mili. Witajcie. Wróciłam. Komentarz autora Dla Was, na powitanie. Moi mili, moi drodzy, moi kochani... Komentarze Będąc niezalogowanym nie możesz dodać komentarza.
Nareszcie :) Witaj:)
Jestem Wam wdzięczna za to ciepło...
Witaj :)
Dobrze mieć w końcu wszystko uporządkowane, prawda? :-)
Witaj Jagodowa Pani ;-)
To nie jest tekst, który się ocenia. Przyjazny, przyjacielski.
Witaj :) | ||||||||||||