![]() |
![]() |
||||||||||
| Czwartek, 9 Września 2010 | |||||||||||
|
|||||||||||
|
O publikacji: Autor: Blueberry-Lady Kategoria: Impresja Dodano: 22 Kwietnia 2007 Ostatnia modyfikacja: 22 Kwietnia 2007 Wyświetlono 256 razy "Moralnośc Panny Jagody" skrzy się rosa na niewinności Znów tam poszłam. Do gaju, gdzie nikt mnie nie szuka. I szukać nie będzie, bo nikomu, cicho-sza gdzie chodzi Panna Jagoda. W odświętnej sukience i białych pończochach włóczy się po lesie, tylko po to, by… poplamić sukienkę i porwać pończochy. Na dywanie miękkiej polany kocem ściele się błękit odbity w lustrze ziemi-nieziemskiej. Mam kosz pełen malin, dorodnych i słodkich. Nikt nie jadł ich od dawna, nikt nie zaglądał do kosza. Chcesz trochę? Zasiadłeś tuz przy mnie, niebo mi zasłoniłeś. Mówiłeś bez słów, zapomnianym dla mnie językiem. Rozmawiałeś z moją skórą, zbyt czule- tak myślałam. Jednak około południa okazało się, że dogadujemy się doskonale. Ja, moje zmysły i Ty. Nie patrz tak dokoła, Moralność zgubiłam w krzewach jeżynowych, nie zobaczy Nas, nie doniesie nikomu. Zachciałeś malin-tych najsłodszych. Nie chciałam dać Ci kosza pełnego rubinowych owoców. Wziąłeś sam, nie protestowałam. Odkryłeś koronki, szukałeś palcami tych najlepszych. Zachwyciła Cię rosa, która skrzyła się na nich. Mruczałeś smakując. I ja mruczałam, bo słodkie te maliny. Najsłodsze. Pieściły Nas oboje. Słońce grzało coraz mocniej, pot wieńczył moje czoło niczym diadem z pereł. Upał był okrutny, ale upragniony. Nie dałeś zgasnąć słońcu, zatrzymałeś wiatr. Dopiero mój śmiech ożywił świat na powrót. Nie chciałeś przestać kosztować tej słodyczy. Prosiłam byś przestał. Leżałeś ze mną na tym ziemskim niebie wpatrując się we mnie oczami leśnymi. Brałeś maliny raz po raz, aż w koszu ich zabrakło. Czy zechcesz może jagód? Dam Ci te najlepsze. Schowałam je, byś nie widział. Teraz mam je w ustach, tylko tak Ci je dam. Zamknij oczy i chłoń je sobą. Dawno ich nie jadłeś, widzę jak Ci smakują. I…słyszę. Leżymy obok siebie tak lubieżnie objęci, prawie jedni. I tak sobie myślę, że to paradoks. Nie chce mi się wierzyć, że jesteśmy tylko sobie poznawalni, nie „oddani”. Nie chce mi się wierzyć, że zabiłam Moralność w krzewach jeżyn niczym Balladyna. Ja, Panna Jagoda. Nie chcę mi się wierzyć, że tak ma być zawsze. Nie chce mi się wierzyć, że aż tak Cię nie kocham… Komentarz autora doszukujcie sie czego chcecie. W każdym razie "Erotyki" Tetmajera były mi natchnieniem. Komentarze Będąc niezalogowanym nie możesz dodać komentarza.
o, ktos odwiedził mojego bloga!:)
no i kojarzy się z "W malinowym chruśniaku" Leśmiana a to pozytywnie
w swoim blogu zresztą połaczyłaś
nieczęsto czytuje się podobne impresje
cieszę się, że to przeczytałam leśne pozdrowienia | |||||||||||